Czas czytania: 10 min

– Dzienne tempo wzrostu chorych osób w największych pięciu krajach Europy spadło z 21% tydzień temu do 14% obecnie.
– Znacznie zwiększyła się śmiertelność w Niemczech – jeszcze tydzień temu codziennie notowano zaledwie po kilka zgonów, wczoraj aż 47.
– WHO zmieniło strategię walki z koronawirusem z „Testować, testować, testować!” na „Testować, testować, testować, testować, testować!”.
– WHO ogłosiło, że w fazie klinicznej są dwie szczepionki – jedna z Chin i jedna z USA, 42 są na etapie oceny tuż przed fazą kliniczną.
– Koronawirusy są jednymi z bardziej złożonych wirusów, to w teorii dobra wiadomość ponieważ im bardziej złożony wirus, tym większe są szanse, że zostanie popełniony błąd w kopiowaniu materiału genetycznego w trakcie namnażania się wirusa.

Koronawirus: stan na 25 marca

Autorem tekstu jest Maciej Kołodziejczyk
https://www.facebook.com/maciek.kolodziejczyk

Najpierw tabela obrazująca jak rozwija się epidemia w Europie.
Jeśli stosunek zarażonych do zdrowych jest mniejszy niż 1:100 tys. ryzyko zarażenia jest stosunkowo małe, jeśli więcej niż 1:10 tys. zachodzi konieczność wprowadzania poważnych interwencji. Kolejne kolumny prezentują procentowy wzrost (lub spadek) osób zarażonych.

Kraj Ilość zarażonych Wzrost ilości zarażonych (23 marca) Wzrost ilości zarażonych (24 marca) Wzrost ilości zarażonych (25 marca)
Włochy 1 na 1.1 tys. 12% 12% 9%
Niemcy 1 na 2.5 tys. 19% 14% 11%
Wlk. Brytania 1 na 7.6 tys. 20% 20% 20%
Francja 1 na 3.3 tys. 15% 14% 13%
Hiszpania 1 na 1.2 tys. 19% 15% 18%
Polska 1 na 37 tys. 26% 21% 20%

Liczba nowych chorych we Włoszech przybywających każdego dnia wydaje się stabilizować – jest niższa niż w szczycie 5 dni temu i w zasadzie nie zmieniła się od tygodnia. Niestety, liczba nowych przypadków choroby w Hiszpanii była dziś wyższa niż w najgorszym dniu we Włoszech, mimo że jest to kraj mniejszy pod względem ludności. Jako procent ludności liczna chorych jest w obu krajach zbliżona, we Włoszech najwięcej chorych notowano w Lombardii, w Hiszpanii najbardziej dotknięta jest stolica – Madryt. Sytuacja w Hiszpanii przez jakiś czas była na drugim planie doniesień z Włoch, ale ze względu na zaledwie kilkudniowe opóźnienie w rozwoju epidemii wszystkie najgorsze informacje, które od kilku tygodni docierały do nas z Włoch powtarzają się, niestety, w Hiszpanii.

Dzienne tempo wzrostu chorych osób w największych pięciu krajach Europy spadło z 21% tydzień temu do 14% obecnie. Niewielka to pociecha, gdy systemy ochrony zdrowia we Włoszech i Hiszpanii są poważnie przeciążone od wielu dni, sytuacja we Francji i w Niemczech w szybkim tempie pogarsza się. Niska śmiertelność notowana w Niemczech to także przeszłość – jeszcze tydzień temu codziennie notowano zaledwie po kilka zgonów, wczoraj aż 47.

Dane dot. krajów Azji:

Korea 1 na 9.7 tys. -3.5% -3.7% -3.5%
Japonia 1 na 100+ tys. 2.3% 2.6% 2.6%
Chiny 1 na 300 tys. -7% -9% -9%

DZIWNY JEST TEN ŚWIAT

Nasz świat się zmienił.

Nie możemy prowadzić tego samego życia, które wiedliśmy do tej pory – jeszcze przez dłuższy czas. Jakakolwiek tęsknota za czasem przeszłym jest w najlepszym wypadku jedynie nostalgią, w najgorszym, jeśli idą za nią czyny – takie jak spotykanie się w większych grupach – działaniem niebezpiecznym dla nas samych i reszty społeczeństwa. Wszyscy potrzebujemy dobrego zrozumienia tej nowej sytuacji. Dlatego, choć zapewne większość z osób czytających te słowa nie jest lekarzami, epidemiologami czy wirusologami często używam terminów i koncepcji pochodzących z tych dziedzin. Sądzę, że to ważne i potrzebne, bo bez jak najlepszego możliwego zrozumienia mechanizmów rządzących chorobą, która nam zagraża, nie będziemy w stanie podejmować dobrych decyzji – jako jednostki i jako społeczeństwa.

Przez ostatnie 10-30 lat znaczna część naszego życia obracała się wokół informatyki. Każdy z Was wie, co to procesor, karta graficzna, czy złącze USB. Pewnie wiecie, czy rozdzielczość 640×400 jest wystarczająca dla monitora, czy też może raczej 1600×1200. Wiecie, co to PC, Apple, iOS, Android, Ctrl-Alt-Del, katalog C:\ i jakiej wielkości jest czcionka, którą piszę te słowa – 12, czy też raczej 120. Znacie terminy takie jak CAPS LOCK, reset, piksel, pendrive i twardy dysk. To co chcę powiedzieć, to to, że macie ogromną wiedzę w dziedzinie, w której tak naprawdę niemal żadne z nas nie jest ekspertem. Każdy może osiągnąć w dziedzinach związanych z zagrażającą nam chorobą o wiele wyższy poziom zrozumienia niż mieliśmy jeszcze kilka tygodni temu. Choroby zakaźne zostały niemal całkowicie wytrzebione w większości średnio i wysoko rozwiniętych krajach świata. Nie mieliśmy do czynienia z tak niebezpieczną globalną pandemią od ponad 100 lat, więc nawet najstarsi górale nie pamiętają. Nasze zainteresowanie tym tematem było nikłe, bo nie wpływało w żadnym znaczącym stopniu na nasze życie codzienne. Teraz jednak każdy z nas ma dużą motywację by przyswoić nową wiedzę, by podjąć jak najlepsze decyzje i jak najwcześniej powrócić do życia, które prowadziliśmy jeszcze miesiąc czy dwa temu. Może być nawet i tak, że Wasza wiedza w tych nowych dziedzinach będzie większa niż ta, którą zgromadziliście w dziedzinie informatyki, bo od tego zależy zdrowie i życie Wasze i Waszych bliskich.

Nawet jeśli znaczna część tego, co czytacie w różnych mediach (i w moich wpisach) początkowo wydaje się nowe, trudne lub niezrozumiałe – za kilka tygodni może stać się chlebem powszednim. Pojawią się osoby, które potrafią doskonale tłumaczyć i przedstawiać dobre analogie. Będzie więcej wykresów, wizualizacji i animacji, które będą przemawiać do naszej wyobraźni i naszych intuicji. Wszyscy będziemy więcej wiedzieć, lepiej rozumieć i podejmować lepsze decyzje.

Przez jakiś czas będzie gorzej, być może nawet bardzo źle, bo wszyscy (może poza Tajwanem) jako społeczeństwa do zmierzenia z tym problemem się nie przygotowaliśmy. Potem będzie mniej źle, będzie się poprawiało a następnie będzie normalnie i dobrze. Na końcu zaś będzie lepiej niż było przed pandemią – oby dla jak największej części z nas.

ZMIANA STRATEGII WHO

Być może przeczytaliście w moich wpisach lub w innych mediach, że jedną z najważniejszych strategii Światowej Organizacji Zdrowia w walce z COVID-19 było: „Testować, testować, testować!”. Dr Bruce Aylward, który przewodniczył misji WHO w Chinach podczas największego nasilenia epidemii w drugiej połowie lutego, dwa dni temu w wywiadzie z magazynem Time przedstawił uaktualnioną strategię agencji w walce z koronawirusem. Opisał ją następująco: „Testować, testować, testować, testować, testować!”

SZCZEPIONKA, MUTACJE I EWOLUCJA WIRUSÓW

Dziś WHO ogłosiło, że w fazie klinicznej są dwie szczepionki – jedna z Chin i jedna z USA, podczas gdy z 42 inne (!) są na etapie oceny tuż przed fazą kliniczną. To oczywiście dobre wieści, bo sugerują, że naukowcy próbują zaatakować wirusa z bardzo wielu frontów. Dziś zamieszczam trochę umiarkowanie pozytywnych wieści dotyczących koronawirusów, ich mutacji i szans na stworzenie szczepionek zwalczających COVID-19.

Pokrótce przypomnę, że początkowo część ekspertów była sceptyczna wobec możliwości stworzenia szczepionki przeciwko koronawirusom, ze względu na fakt, że tę rodzinę wirusów znamy od lat 60-tych XX wieku a do tej pory nie opracowano szczepionki na żaden z sześciu wirusów, które zarażają ludzi. Powody tego faktu były różne, (przedstawiłem je w jednym z poprzednich wpisów), ale ogólna konkluzja na tę chwilę jest taka, że nie ma jakichś zasadniczych przeszkód w walce z wirusami pochodzącymi z tej rodziny, bowiem stosujemy od jakiegoś czasu dwie szczepionki na koronawirusy atakujące psy i bydło domowe.

Koronawirusy są jednymi z bardziej złożonych wirusów RNA. Jedną z miar złożoności jest liczba „liter” kodu genetycznego, tzw. kilozasady (kilobazy), które opisują to, jaką konstrukcję powinny przyjąć białka danego wirusa. Koncepcyjnie, kontynuując analogię do informatyki, można by je porównać do znanych nam kilobajtów, wskazujących na rozmiar plików komputerowych. Wirus polio ma 8 kilozasad (Kb), wirus grypy 12 Kb a wirus HIV 10 Kb. Wirus SARS-COV-2 ma niemal 30 Kb, co czyni go jednym z największych wirusów opartych o RNA. Dlaczego to ważne? Im bardziej złożony wirus, tym większe są szanse, że zostanie popełniony błąd w kopiowaniu materiału genetycznego. Podobny mechanizm występuje w sytuacji, gdybyśmy mieli ręcznie przepisać jakiś tekst. Szanse, że popełnimy błąd przepisując całą stronę tekstu są znacznie większe szanse, niż gdybyśmy mieli przepisać tylko jeden akapit lub jedno zdanie. Jeden jedyny błąd w opisie białek może uczynić wirus niezdolnym to zarażenia komórki i dalszej replikacji. Być może z tego powodu wirus SARS-2 ma mechanizm (choć prymitywny), który zapewnia większą stabilność kopiowanego materiału genetycznego w porównaniu z mniej złożonymi wirusami. Tempo jego mutacji, bazując na danych dotyczących innych koronawirusów, może być około 2-3 razy niższe niż w przypadku wirusa grypy. To dobre wieści, bo oznaczają, że raz nabyta odporność, np. w wyniku szczepienia, prawdopodobnie zostanie z nami na kilka lat. Kod wirusa będzie zmieniał się powoli, co pozwoli na rozpoznawanie go przez nasz układ immunologiczny przez dłuższy czas. Nie będzie aż tak dobrze jak w przypadku szczepień na inne choroby, gdzie możemy uzyskać odporność na 10 lat (żółta febra) lub nawet na całe życie (odra). Wygląda jednak na to, że może być zdecydowanie lepiej niż w przypadku grypy, w przypadku której trzeba szczepić się co roku czy w przypadku HIV na który wciąż nie ma szczepionki, pomimo upływu kilku dekad i wytężonych prac.

Zdaję sobie sprawę z faktu, że wielu z Was obserwuje codziennie wzrastające wartości nowych zachorowań i bardziej martwi się o to, co będzie za tydzień czy dwa. Mam podobnie. Niemniej, cały wysiłek w opanowywaniu tempa rozprzestrzeniania się choroby miałby mniejszy sens, gdyby gdzieś tam na końcu tej trudnej drogi nie tliła się nadzieja na skuteczne rozwiązanie, które uwolni nas od chowania się w domach przez większość najbliższych lat. Pojawiające się informacje wskazują, że szczepionka na koronawirusa zapewne nie będzie panaceum i będzie trzeba ją przyjmować co jakiś czas. Gdyby była stosunkowo skuteczna i bezpieczna, zabezpieczenie się przed wirusem mogłoby być rzadsze i mniej uciążliwe niż okresowa wizyta u dentysty. Nawet z kłopotu przyjmowania szczepionki co 2-3 lata może płynąć pewien pożytek. Pojawiły się pomysły, by nową, niewynalezioną jeszcze szczepionkę na wirusa SARS2 (jakżeż wszyscy lubimy dzielić skórę na niedźwiedziu, nieprawdaż?) połączyć z sezonową szczepionką na grypę, która jest bardzo rzadko przyjmowana. Pozwoliłoby to na zapobieżenie nawet 500 tysiącom zgonów co roku ze względu na powikłania pogrypowe. Jest to wszystko jednak pieśń przyszłości – najwcześniejsze realistyczne terminy stworzenia szczepionki to 12-14 miesięcy. Tymczasem, przynajmniej przez najbliższe tygodnie zostajemy w domach, myjemy ręce, unikamy dużych grup ludzi i testujemy, testujemy, testujemy, testujemy i testujemy!