Badania nad szczepionkami i ich zatwierdzanie

Autorem tekstu jest Maciej Kołodziejczyk
https://www.facebook.com/maciek.kolodziejczyk

3. BADANIA

Droga prowadząca do zatwierdzenia jakiejkolwiek szczepionki jest zawsze daleka. Przede wszystkim, nim zabierzemy się za leczenie choroby należy poznać patogen, który ją wywołuje. Jako że interesuje nas w tej chwili głównie jedna choroba, skupiam się oczywiście na niej i na wirusie SARS-2. W innych przypadkach szkodzić nam mogą nie tylko wirusy, ale także bakterie, toksyny, pasożyty, czy nawet nasze własne komórki – jak w przypadku nowotworów, czy chorób autoimmunologicznych.

Pierwsze doniesienia o wirusie SARS-2 pojawiły się pod koniec grudnia 2019 roku. Wirusa wyizolowano stosunkowo szybko, jego genom zsekwencjonowano już 10 stycznia a 12 stycznia podano tę informację do publicznej wiadomości. W trzy dni później amerykańska firma Moderna rozpoczęła pracę nad szczepionką, także w połowie stycznia tematem zajęła się niemiecka firma BioNTech. Obie przez wiele lat pracowały nad szczepionkami mRNA, lecz na zupełnie inne choroby. Wygląda też na to, że zajmowały się znacznie trudniejszymi problemami, nim w styczniu zetknęły się z łatwiejszym, lecz o znacznie większej wadze. Moderna pracowała m.in. nad szczepionką na Cytomegalowirusa i wirusa Zika, podczas gdy BioNTech, nad szczepionkami na raka. Szczepionki BioNTechu są indywidualne, tzn. tworzone dla poszczególnych osób (!). Cytomegalowirus ma 208 białek i 235 tys. „liter” kodu, podczas gdy SARS-COV-2 odpowiednio 29 białek i 30 tys. „liter” kodu, czyli około 7-8 razy mniej. „To nie jest skomplikowany wirus” stwierdził niedawno w wywiadzie Stéphane Bancel, prezes Moderny.

Po zsekwencjonowaniu genomu nowego wirusa sprawdzono, do którego ze znanych koronawirusów jest najbardziej zbliżony genetycznie. Okazało się, że do SARS-1, co było dosyć szczęśliwym zrządzeniem losu, bowiem nad tym wirusem prowadzono przez wiele lat badania po pandemii z lat 2002-03. Nie mamy zbyt wiele informacji dotyczących wstępnych faz pracy nad szczepionkami, jako że firmy raczej się nimi nie dzielą. Skupię się zatem na badaniach na żywych organizmach (in vivo) firmy BioNTech, bo tu mamy sporo wiedzy, pochodzącej m.in. z dokumentacji przygotowanej na dzisiejsze posiedzenie FDA w USA.

Nim BioNTech/Pfizer udały się do FDA po zatwierdzenie szczepionki przeprowadziły sześć badań w dwunastu fazach:
Badania 1 i 2 były przeprowadzone na szczurach i badały potencjalną toksyczność szczepionki w dwóch dawkach (30 μg oraz 100 μg).
Badanie nr 3 przeprowadzono na szczurach – badano wpływ na rozwój osobników i ich zdrowie reprodukcyjne (dawki 30 μg oraz 100 μg).
Badanie nr 4 przeprowadzono na małpach (makakach) przy dawkach 30 μg oraz 100 μg. Sprawdzano, czy wykształcają odpowiedź immunologiczną i czy są odporne na późniejsze zarażenie żywym wirusem (tzw. „challenge trial”). Były odporne.
Badanie nr 5 to I faza badań klinicznych na ludziach. Tak naprawdę składało się ono z pięciu części. Dozowanie rozpoczęto od dawki 1 μg, którą stopniowo zwiększano u kolejnych grup badanych – jeśli nie było przeciwskazań wg. komitetu zajmującego się bezpieczeństwem. Kolejne dawkowania to 3 μg, 10 μg, 30 μg oraz 100 μg. W każdej z faz badano 12 osób, w sumie 60 osób.
Ostatnie badanie to II oraz III faza badań klinicznych. W II fazie zbadano 360 osób, w trzeciej około 44 000 osób. Prowadzono je wedle najwyższych standardów – było randomizowane, potrójnie zaślepione, z grupą kontrolną (placebo). To właśnie po ogłoszeniu pierwszych wyników tego badania 9 listopada świat naukowy (i pozanaukowy) może ze sporym prawdopodobieństwem przyjąć, że pojawiła się skuteczna i bezpieczna szczepionka.

Nim jednak firmy będą mogły udostępnić swe szczepionki społeczeństwu musi dojść do ich akceptacji przez odpowiednie instytucje panujące nad bezpieczeństwem wprowadzanych do obrotu preparatów medycznych. Zasadniczo nadzorcy mają tu kilka opcji:
– odrzucić aplikację,
– wnieść o uzupełnienie dokumentacji,
– dokonać nadzwyczajnej/warunkowej autoryzacji (EUA) – dla wszystkich osób lub części społeczeństwa,
– w pełni zatwierdzić do użytku – dla wszystkich osób lub części społeczeństwa.

Po wczytaniu się w informacje opublikowane w listopadzie zakładałem, że szczepionki BioNTechu/Pfizera oraz Moderny:
– będą dopuszczone warunkowo dla osób 18+ lat z preferencyjnym traktowaniem pracowników służby zdrowia, osób mających 55+ lat oraz tych z chorobami przewlekłymi,
– nie będą dopuszczone dla osób poniżej 18 roku życia.

Wygląda na to, że organy nadzoru są nawet nieco bardziej liberalne. Na tę chwilę szczepionka BioNTechu/Pfizera ma następujące autoryzacje:
1) Wielka Brytania: warunkowa autoryzacja dla osób w wieku 16+ lat. Przy dystrybucji szczepionki będą preferowane osoby powyżej 50 roku życia i osoby z chorobami, które zwiększają ryzyko ciężkiego przebiegu choroby (zamieszczam tabelę z kolejnością preferencji).
2) Bahrajn: autoryzacja warunkowa dla osób z grup wysokiego ryzyka (służba zdrowia)
3) Kanada: (od wczoraj): pełna autoryzacja dla osób w wieku 16+ lat (choć narzucono obowiązek comiesięcznego dostarczania dodatkowych danych w przyszłości, w miarę pojawiania się)
4) Arabia Saudyjska: (od dziś): autoryzacja. Nie znalazłem informacji o warunkowości czy dopuszczalnym wieku. Agencja Żywności i Leków Królestwa odbyła kilka spotkań, w których uczestniczyli lokalni i międzynarodowi eksperci. Ponadto odbyło się spotkanie z przedstawicielami producenta. Przedstawiciele władz będą kontrolować jakość każdej partii importowanej do kraju.
Ponadto aprobatę nadzoru mają szczepionki rosyjskie (w Rosji), chińskie (w Chinach i UAE), lecz mamy mało informacji o ich skuteczności i bezpieczeństwie. Dziś jest posiedzenie Food and Drug Administration – nadzorcy nad lekami w USA, które skończy się o północy polskiego czasu. Być może decyzję poznamy jutro, być może dopiero za kilka dni.

Także dziś, w renomowanym The New England Journal of Medicine pojawił się artykuł podsumowujący rezultaty III fazy badań klinicznych nad szczepionką BioNTechu/Pfizera. Redaktorzy są pozytywnie nastawieni i piszą w komentarzu „To jest triumf”. Jak się zapewne spodziewacie nie są to słowa, które często zamieszcza się w suchych, naukowych żurnalach. Wciąż pozostaje kilka wątpliwości (podkreślam je w niebieskiej ramce). Być może pozwoli rozwiać je upływ czasu i kontynuacja badań.

Komentarz redaktorów The New England Journal of Medicine do artykułu podsumowującego badania BioNTechu / Pfizera: „To jest triumf”
Skuteczność szczepionki:
– 52% po wzięciu jedynie pierwszej dawki
– 95% po wzięciu dwóch dawek
Różnica w zachorowalności zaczyna się pojawiać w 11-13 dni po wzięciu pierwszej dawki.
Kolejność przyjmowania szczepionki w Wielkiej Brytanii.
Początkowo mieszanka osób starszych i najbardziej narażonych na zarażenie wirusem.
Ten chłopak w żółtym swetrze, syn tureckich imigrantów do Niemiec.
Wygląda jakby miał kiedyś mieć 5 miliardów dolarów na koncie i uratować życie milionom ludzi, czy nie wygląda?

Jak bardzo pomocny był ten artykuł?

Kliknij na gwiazdkę aby ocenić

Średnia ocena 0 / 5. Podsumowanie głosów 0

Brak głosów! Bądź pierwszym, który oceni ten artykuł.

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułWszystko co chciałbyś wiedzieć o szczepionkach, ale obawiasz się zapytać
Następny artykułDalsza trajektoria pandemii

ZOSTAW KOMENTARZ

Please enter your comment!
Please enter your name here