Czas czytania: 6 min

– Tempo wzrostu liczby chorych powoli spada w krajach europejskich, lecz wciąż bardzo wolno.
– Śmiertelność we Włoszech sięga 9%, podczas gdy w Hiszpanii 5.4%. To bardzo wysoki odsetek, zdecydowanie powyżej szacunku śmiertelności WHO (3.4%).
– W Wuhan przeciętna liczba kontaktów społecznych spadła z 14.6 dziennie przed epidemią do 2.0 dziennie podczas „lockdownu”.
– Jednym z powodów znacznego wzrostu liczby nowych zarejestrowanych przypadków w USA jest bardzo agresywny program testowania w stanie Nowy Jork.

Koronawirus: stan na 21 marca

Autorem tekstu jest Maciej Kołodziejczyk
https://www.facebook.com/maciek.kolodziejczyk

Najpierw tabela obrazująca jak rozwija się epidemia w Europie.
Jeśli stosunek zarażonych do zdrowych jest mniejszy niż 1:100 tys. ryzyko zarażenia jest stosunkowo małe, jeśli więcej niż 1:10 tys. zachodzi konieczność wprowadzania poważnych interwencji. Kolejne kolumny prezentują procentowy wzrost (lub spadek) osób zarażonych.

Kraj Ilość zarażonych Wzrost ilości zarażonych (19 marca) Wzrost ilości zarażonych (20 marca) Wzrost ilości zarażonych (21 marca)
Włochy 1 na 1.4 tys. 13% 13% 13%
Niemcy 1 na 3.8 tys. 27% 28% 25%
Wlk. Brytania 1 na 14 tys. 23% 18% 16%
Francja 1 na 5.3 tys. 16% 18% 14%
Hiszpania 1 na 2.1 tys. 23% 21% 19%
Polska 1 na 71 tys. 28% 29% 27%

Tempo wzrostu liczby chorych pomału spada w krajach europejskich, lecz wciąż bardzo wolno. Należy pamiętać, że liczba chorych zmniejsza się także wtedy, kiedy notujemy zgony, nie tylko ze względu na wzrost liczby osób, które pokonały chorobę – niestety. Śmiertelność we Włoszech sięga 9%, podczas gdy w Hiszpanii 5.4%. To bardzo wysoki odsetek, zdecydowanie powyżej szacunku śmiertelności WHO (3.4%). Jest to zapewne w znacznym stopniu spowodowane niepełnym zasięgiem testowania, zwłaszcza wśród osób młodszych o łagodniejszym przebiegu choroby.

Dane dot. krajów Azji:

Korea 1 na 8.4 tys. -0.8% -8.8% -2.8%
Japonia 1 na 100+ tys. 3.3% 1.1% 4.2%
Chiny 1 na 100+ tys. -9.5% -9.0% -9.5%

Dziś trochę krócej. Przez większość dnia zajmowałem się próbą wymodelowania o ile niższe ryzyko zarażenia wirusem mają osoby, które mają mniej kontaktów z innymi ludźmi. Pytanie brzmi:

Jeśli ktoś ma 5 razy mniej kontaktów z innymi ludźmi niż przeciętna w społeczności, czy docelowe ryzyko zarażenia jest 2x, 5x czy też może 20x niższe niż średnia?

Napracowałem się, namyślałem i namodelowałem, ale nie znalazłem łatwych odpowiedzi, więc pewnie będę się kontaktował z epidemiologami, którzy tym tematem zajmują się na co dzień. Dam znać, gdy będę wiedział coś więcej.

DYSTANSOWANIE SPOŁECZNE W CHINACH

Niemal każdego dnia zaskakują mnie nowe informacje. Dzień wcześniej planuję pisać o jakimś temacie, a następnego dnia okazuje się, że pojawia się zupełnie nowe źródło danych, albo nowa ciekawa analiza i moje plany biorą w łeb. Ale to dobrze! To oznacza, że naukowcy, badacze i analitycy pracują pełna parą. Opracowują nowe dane, mają nowe pomysły, testują hipotezy i rozwiązania problemów. Każdy rozwiązany problem przybliża nas do zwycięstwa w walce z pandemią. Nawet jeśli jest mały – odwleka moment szczytu choćby o jeden dzień, ratuje choć jedno życie.

Dziś dojrzałem dane dotyczące społecznego dystansowania w Chinach – w Wuhan i Szanghaju. Nie tylko dają nam ciekawy wgląd w codzienne życie, ale umożliwiają podejmowanie lepszych decyzji w walce z pandemią. Jak wiemy, w Chinach podjęto drastyczne kroki, by walczyć z rozprzestrzenianiem się wirusa. W wielu miastach, przez dłuższy lub krótszy czas zastosowano pełne nasilenie kwarantanny – mieszkańcy nie mogli opuszczać miejsca zamieszkania pod żadnym pozorem. Tym samym, jedyne kontakty jakie mieli dotyczyły innych domowników.

Matryca, ktora pokazuje w jakim wieku są osoby, które kontaktowały się z osobą badaną.
Lewy panel pokazuje kontakty podczas „normalnego” dnia, środkowy podczas epidemii, a prawy pokazuje różnicę (zmianę).

W Wuhan przeciętna liczba kontaktów społecznych spadła z 14.6 dziennie przed epidemią do 2.0 dziennie podczas „lockdownu”. W Szanghaju liczba kontaktów spadła z przeciętnie 20.6 podczas zwykłego dnia do 2.3 kontaktów w okresie obostrzeń i społecznego dystansowania. Badanie było dosyć szczegółowe i mamy kopalnię wiedzy dotyczącą liczby kontaktów ze względu na wiek, płeć, wielkość gospodarstw domowych a także status społeczny (uczeń/ student/ zatrudniony/ bezrobotny/ emeryt).

Liczba kontaktów w Wuhan spadła 7.3 razy, co zasadniczo pokrywa się z innym szacunkiem, który wskazywał na spadek efektywnego tempa reprodukcji (Re) z 3.86 do 0.32, czyli 12-krotnie. Oczywiście w przypadku interwencji w Wuhan zmieniła się nie tylko liczba kontaktów, ale także ich długość w czasie oraz fizyczny dystans pomiędzy kontaktującymi się osobami. Dlatego można by się spodziewać, że tempo reprodukcji spadnie bardziej niż liczba kontaktów.

Kopalnia wiedzy dot. zycia w Chinach, relacji międzyludzkich i międzypokoleniowych.
Dojrzycie w którym z miast dziadkowie opiekowali się dziećmi? I czy wybuch epidemii spowodował, że przestali się opiekować? Które miasto ma rozwinięty system przedszkoli, a które nie?

Trzeba zatem celować w podobną redukcję kontaktów w Polsce i Europie. Wprawdzie średni współczynnik reprodukcji COVID-19 zazwyczaj szacuje się na 2.5-3.0, ale jest on zapewne większy w dużych skupiskach ludzkich, takich jak większe miasta – Warszawa, Wuhan, Londyn, a nieco mniejszy w mniejszych miastach oraz pomiędzy skupiskami ludzkimi. Jako że znaczna część osób czytających te słowa mieszka zapewne w średnich i dużych miastach, ważne jest, by ograniczyć liczbę kontaktów 5-10 krotnie, jak w Chinach. Dwukrotne lub trzykrotne zmniejszenie współczynnika reprodukcji w dużych miastach może jedynie spowolnić tempo rozprzestrzeniania wirusa, ale zapewne nie odwróci trajektorii epidemii.

USA

Wczoraj opisałem trudne początki walki z wirusem w USA. Dziś spędziłem ponad godzinę słuchając konferencji prasowej gubernatora stanu Nowy Jork – Andrew Cuomo. Jestem w trochę lepszym nastroju. Jednym z powodów znacznego wzrostu liczby nowych zarejestrowanych przypadków w USA jest bardzo agresywny program testowania w stanie Nowy Jork. W ciągu ostatnich kilku dni liczba testów w stosunku do liczby ludności była tam najwyższa na świecie – przewyższając nawet Koreę Południową (!). To bardzo dobra polityka i można przypuszczać, że przyniesie rezultaty. Niestety, ze względu na opóźnienia w programie testowania USA straciły kilka tygodni i rozmiar epidemii jest już znaczny. Oby jej rozwój nie przytłoczył stanu – tak jak to się stało we Włoszech, Hiszpanii i Francji. W ostatnich dniach Nowy Jork zdołał zabezpieczyć znaczną liczbę respiratorów oraz odzieży ochronnej – z różnych źródeł na całym świecie, podjął także lokalna produkcję masek ochronnych. Kto nie chciałby pomóc Wielkiemu Jabłku w potrzebie, toż to jedno z dwóch-trzech najznamienitszych miast na świecie!

Miałem bardzo dobre odczucie odnośnie kompetencji zespołu, przyjętych strategii i działań. Być może w USA będzie szło ku lepszemu, przynajmniej w stanie Nowy Jork. Być może Churchill miał rację co do Amerykanów – jak w dołączonym zdjęciu/cytacie.